wtorek, 19 lipca 2016

Gregor i niedokończona przepowiednia

O Suzanne Collins autorce bestselerowej sagi Igrzysk Śmierci słyszeli już chyba wszyscy. Jednak nie aż tak dawno pojawiła się nowa seria tej autorki zatytułowana ''Gregor i niedokończona przepowiednia'' czyli księga I pięciotomowej serii Kronik Podziemia opowiadająca o przygodach Gregora które dzieją się nie gdzie indziej tylko w podziemiach Nowego Jorku. Książki nowością są jednak tylko w Polsce, oryginalna wersja wydana została już w 2003 roku.

Opowieść o zwykłym nastolatku, który pakuje się w niebezpieczeństwo, aby wypełnić swoje przeznaczenie i odnaleźć zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach ojca w ukrytym świecie pod Nowym Jorkiem.
Kiedy Gregor spada wraz z maleńką siostrą przez kratkę wentylacyjną nowojorskiego mieszkania, trafia do ponurego Podziemia. Ludzie żyją tam we względnej zgodzie z olbrzymimi pająkami, nietoperzami, karaluchami i szczurami, lecz ten niepewny pokój jest zagrożony. Gregor nie chce brać udziału w podziemnym konflikcie. Chce tylko wrócić do domu. Gdy jednak się dowiaduje, że ma szansę odszukać zaginionego ojca, a dziwaczna przepowiednia wyznacza mu kluczową rolę w niepewnej przyszłości Podziemia, zdaje sobie sprawę, że to może być jedyny sposób rozwiązania największej tajemnicy w jego życiu.
Nie wie jeszcze, że ta wyprawa na zawsze odmieni i jego, i Podziemie.


Warto wspomnieć ,iż książka inspirowana była Alicją w Krainie Czarów, Suzanne myśląc o dzieciach z miasta zamieniła norę króliczą na wentylacje, a krainę po drugiej stronie na pełną mroku niebezpieczną przystań gdyż wesołe przyjęcia raczej nie mają prawa się dziać w podziemiach. Jednak pomysł ten nie wydał mi się bardziej realny. 

Jeśli chodzi o styl powieść czyta się szybko, i dobrze. Jednak sama opowieść nie powala na kolana, motyw przepowiedni nie wyróżnia się za wiele od innych książek, a do bohaterów nie przywiązałam się jakoś szczególnie. Gorzej opętała mnie radość gdy przyszła pora się z nimi przegnać, co nie zdarza mi często. Gadające zwierzęta też jakoś nie wzbudziły we mnie zdyb dużej empatii, a słodka siostra Gregora Bodka tylko mnie irytowała. 

Jednak by całkiem nie skreślać wypadało by dodać coś pozytywnego. Wzruszyło mnie przywiązanie jakim mieszkańcu podziemi obdarowali nietoperzy, miło było też obserwować z jakim zapałem Gregor próbuje odnaleźć ojca. Jednak tych kilka plusów nie jest w stanie zmyć niesmaku po powieści. Jednak Kroniki Podziemia przeznaczone zostały dla trochę młodszych czytelników i obawiam się ,że również to mogło wpłynąć na moje niezaciekawienie powieścią. Mimo wszystko po cenionej autorce igrzysk śmierci podziewałam się znacznie więcej.

Ocena: 4/10  

2 komentarze:

  1. O kurczę, tak niska ocena? Może faktycznie to książka stworzona dla młodszych dzieci i mniej wymagających czytelników. No i oczywiście dla największych fanów pióra Collins! :D
    Buziaki kochana!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę za surowo, ale to moja pierwsza recenzja a książka nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Mam nadzieję ,że niedługo będę jednak lepsza w dawaniu argumentów i oceniania książek. I wypadało by przeczytać w końcu Igrzyska by mieć porównanie :D

      Usuń